Dancing cheek to cheek
***
- Nie ma żadnego ale - nie dała mu dojść do słowa - powiedziałam ci wszystko co powinieneś wiedzieć. Wystarczy tej spowiedzi.
Jared widział w oczach dziewczyny determinację i rozdrażnienie. Miała dość jego i tej rozmowy, chciała jak najszybciej od niego uciec. A to było coś do czego Leto nie chciał dopuścić. Nie teraz kiedy nareszcie ją spotkał i to tak niespodziewanie. Nie wiedział co w tamtej chwili kierowało nim bardziej, ta dziwna pokusa przebywania z nią i w jej towarzystwie, czy też chęć utarcia nosa Rafaelowi, ale postanowił zmienić taktykę.
- Okej, nie chcesz rozmawiać to nie - powiedział pojednawczo - ale zatańcz zemną - rzucił jej jeden ze swoich opatentowanych uśmiechów.
- Słucham? - nie wyglądała na przekonaną
- Zatańcz ze mną - powtórzył wyciągając do niej rękę
- Nie mogę - odpowiedziała szybko
- Czemu? - przekrzywił głowę na bok i spojrzał na nią figlarnie
- Rafael... - zaczęła i się zająknęła
- Co Rafael? Założył Ci opaskę na nogę? Możesz tańczyć tylko z nim? - podpuszczał ją, ale wiedział już, że to jedyny sposób by ją nakłonić
- Nie! oczywiście, że nie - zaprotestowała gorliwie
- No więc w czym problem? - zapytał jeszcze raz wyciągając do niej rękę
- W niczym - odpowiedziała złośliwie umieszczając swoją drobną chłodną dłoń w jego - tylko jeden taniec - zagroziła.
Jaredowi nie trzeba było dwa razy powtarzać szybko ścisnął dłoń kobiety i pociągnął ją za sobą na parkiet ignorując dreszcz jaki przeszedł go po tak bliskim kontakcie z jej skórą. Nadal uśmiechając się jak kot, który połknął kanarka przyciągnął ją do siebie na środku parkietu i w duchu podziękował opatrzności za dobór muzyki. DJ właśnie zaczął grać jakiś mało mu znany leniwy latynoski numer dzięki któremu miał okazję przyciągnąć ją blisko siebie i położyć dłoń na plecach. Westchnął cicho gdy jego palce musnęły fragment odkrytej na plecach skóry i spoczęły na delikatnej koronce okrywającej cudowne wygięcie na samym dole pleców, tuż nad pośladkami. Chwycił wygodniej jej dłoń popatrzył w oczy starając się nie myśleć zbyt intensywnie o tym jak blisko są teraz jej usta i jak wspaniale jest czuć jej piersi przyciśnięte do jego torsu. Uśmiechnął się do Arianny promiennie i zaczął powoli bujać się w rytm muzyki.
Arianna natomiast była w swoim prywatnym piekle. Z jednej strony wiedziała, że nie powinna tego robić. Jeśli Rafael się dowie wpadnie w szał. Nie dość, że ostatnimi czasy był chorobliwie zazdrosny to jeszcze na dokładkę nie znosił Leto. Gdy zobaczy Ariannę w jego objęciach pomyśli, że dziewczyna robi mu na złość. Z drugiej jednak strony, to był tylko głupi taniec. Wszyscy dookoła z kimś tańczą. Tak sobie przynajmniej tłumaczyła i starała się nie myśleć o tym jak przyjemnie kołysać się w ramionach Leto, jak bardzo podoba jej się jego seksowny męski zapach i jak zniewalający jest uśmiech, który od kilku minut nie schodzi z twarzy Jareda. To tylko taniec, tylko jeden taniec. Powtarzała sobie w duchu, próbując unikać jego świdrującego wzroku. Prawie głośno odetchnęła z ulgą, kiedy piosenka wreszcie się skończyła. Leto puścił jej dłoń, ale nie wypuścił jej ze swojego uścisku. Zamiast tego odgarnął jej za ucho opadający niesfornie kosmyk włosów. Już miał coś powiedzieć, kiedy Arianna ponad jego ramieniem zobaczyła zmierzającego w ich stronę Rafaela. Odskoczyła gwałtownie od Jareda i patrzyła jak Sant-Andre podchodzi do nich z ledwie ukrywaną gniewną miną.
-Kotku, tu jesteś - wysyczał podchodząc co nich i zaborczo przyciągając do siebie Ariannę - wszędzie cię szukam - powiedział ciskając gromy w stronę stojącego obok nich Leto. - myślę, że pora już na nas, nie uważasz?
- Tak, chętnie wróciłabym do domu - odpowiedziała unikając wzroku zarówno jednego jak i drugiego mężczyzny. Nie rozumiała czemu czuje się winna i skrepowana, ale nic ni potrafiła na to poradzić
- Dobranoc panie Leto - Rafael znów zwrócił się do Jareda - wybaczy pan, ale zabieram moją dziewczynę do domu - ani Jaredowi, ani Ariannie nie umknęła emfaza z jaką Sant-Andre wypowiedział słowo "moją".
Jared patrzył jeszcze za wychodzącą i żegnająca się z niektórymi parą, gdy podszedł do niego Shannon.
- Nawet nie próbuj - rzucił bez zbędnych wstępów
- Słucham? - Jared wyrwał się zamyślenia
- Widziałem co wyprawiasz przez cały wieczór i mówię ci, nawet tego nie próbuj. - odpowiedział Shannon
- Nie wiem o czym mówisz - Jared nadal myślami był przy ciele brunetki
- Dobrze wiesz o czym mówię - warkną jego brat - To nie jest kobieta dla ciebie, nie kręć się koło niej, to nam tylko przysporzy kłopotów
- Nic nie rozumiesz- próbował go zbyć
- Rozumiem więcej niż ci się wydaje. Chcesz ją przelecieć, a ona jest dziewczyną prezesa. Prezesa który nas nie znosi i który jest naszą jedyną drogą do wydania płyty i koncertowania ! - Shann ledwo powstrzymywał się od krzyczenia na brata
- Przelecieć? - na twarzy Jareda pojawił się złowrogi uśmiech - Nie, ja jej nie chce przelecieć.
- Więc czego od niej chcesz? - starszy Leto patrzył na brata jakby ten już ostatecznie zwariował.
- Zobaczysz braciszku, zobaczysz - Jared poklepał Shanna po ramieniu i z uśmiechem samozadowolenia na twarzy ruszył w stronę baru. Musiał się napić, oczyścić umysł z bliskości tej kobiety i ułożyć plan.
Jak dawno mnie tu nie było!! :)
Przepraszam, że rozdział tak krótki, ale musiałam wreszcie zakończyć tę imprezę by móc przejść dalej z historią.
Nowy rozdział już się pisze, na pewno pojawi się szybciej niż ten.
Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają i którzy czekali na kolejny rozdział.
Jesteście super <3
tak nareszcie nowy :)) tyle czekałam :D świetny, chce już nowy :) życzę weny dużoooo
OdpowiedzUsuńPozdrawiam xoxo
Dopiero trafiłam na to opowiadanie i na jednym tchu przeczytałam wszystkie rozdziały :) baaardzo mi się podoba jak to wszystko się rozwija, a teraz jestem bardzo ciekawa co kombinuje Jared ^^ a Rafaela nie lubię, o ! :P weny życzę i czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie www.charmantechick.blogspot.com :))
Jeej ! Jaka mila niespodzianka ! Zagladam - a tu dlugo oczekiwany rozdzial. Strasznie sie ciesze, ze wciaz jestes z nami ! Rozdzial, jak sama napisalas, krociutki ale i tak mnie porwal. Jestem strasznie ciekawa, co knuje Jared ! ;)) czekam z niecierpliwoscia na dalszy rozwoj sytuacji, tym bardziej ze strasznie polubilam glowna bohaterke xD. Do nastepnego, mam nadzieje, ze w miare mozliwosci szybciutko wrzucic kolejny rozdzial :D pozdrawiam, M.
OdpowiedzUsuńbardzo miła niespodzianka
OdpowiedzUsuńżyczę dużo weny
pozdrawiam