Face to face with a tiger
***
Godzinę później...
W budynku wytwórni pojawił się wreszcie Rafael Saint-Andre. Wyglądając jak zawsze elegancko, szedł stanowczym i spokojnym krokiem w stronę windy prowadzącej bezpośrednio na najwyższe piętro i do holu jego gabinetu. Jednak ten spokój i opanowanie to były tylko pozory, bo w duszy skakał właśnie i biegał po łące z radości. Każde spotkanie z Arianną tak na niego działało. Zdawał sobie sprawę, że zachowuje się jak zakochany smarkacz, ale nie potrafił i nie chciał nic na to poradzić, ta dziewczyna była jego całym światem.
W budynku wytwórni pojawił się wreszcie Rafael Saint-Andre. Wyglądając jak zawsze elegancko, szedł stanowczym i spokojnym krokiem w stronę windy prowadzącej bezpośrednio na najwyższe piętro i do holu jego gabinetu. Jednak ten spokój i opanowanie to były tylko pozory, bo w duszy skakał właśnie i biegał po łące z radości. Każde spotkanie z Arianną tak na niego działało. Zdawał sobie sprawę, że zachowuje się jak zakochany smarkacz, ale nie potrafił i nie chciał nic na to poradzić, ta dziewczyna była jego całym światem.
Nie przeszkadzał
mu w tym nawet fakt, że doskonale wiedział o kłamstwach Arianny.
Co było do przewidzenia, znów wtykała nos w jakieś z daleka
śmierdzące sprawy i wspólnie z tym swoim redakcyjnym kumplem Mikem
szukała sensacji. I oczywiście pomagał im (a dokładnie jej) ten
cholerny detektyw Newman. I oczywiście jak zawsze bezinteresownie.